katyń
Część europejska,  Rosja

Kompleks Memorialny „Katyń”

17 września wspominamy rocznicę wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium Polski. Jednym ze skutków tego wydarzenia było wzięcie do niewoli polskich oficerów, z których większość zamordowano w Miednoje, Charkowie i Katyniu. Właśnie Katyń, niewielka wioska w okolicach Smoleńska stała się najbardziej znanym symbolem tej zbrodni. Dziś możemy oddać cześć polskim oficerom nawiedzając Polski Cmentarz Wojenny otwarty tu w 2000 roku.

Powstanie Polskiego Cmentarza Wojennego

Jak doskonale wiemy z historii, do lat 90. nie mogło być mowy o odpowiednim upamiętnieniu tragedii polskich oficerów. Owszem, w 1978 roku pojawiła się pierwsza tablica pamiątkowa, jednak oddawała ona hołd „Ofiarom faszyzmu – polskim oficerom rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 roku”. 10 lat później prymasowi Józefowi Glempowi udało się w trakcie wizyty w Moskwie uzyskać zgodę na postawienie krzyża. W 1990 roku teren zbrodni katyńskiej odwiedza ówczesny prezydent Wojciech Jaruzelski, a strona radziecka przyznała się do odpowiedzialności za mord.

Krzyż prymasowski i kłamliwa inskrypcja. Fot: zbiory Muzeum Katyńskiego

Przemiany ustrojowe pozwalają przyspieszyć prace nad stworzeniem godnego miejsca pamięci. W latach 1994-1995 w lesie katyńskim pracują polscy archeolodzy i historycy. Odnaleziono zbiorowe mogiły nie tylko polskich wojskowych, ale także obywateli radzieckich. Warto wspomnieć, że podmokły teren w okolicy Smoleńska nie był wybrany na miejsce egzekucji naszych oficerów przypadkowo. Już kilka lat wcześniej, w okresie stalinowskich czystek 1937-1938 władze radzieckie zamordowały tu lub pochowały około 8 000 swoich obywateli. Stąd kiedy w 1940 roku zapadła decyzja o mordzie na polskich jeńcach wojennych miejsce do dokonania tej zbrodni było już, mówiąc brutalnie, „sprawdzone”.

W 1996 roku rząd Federacji Rosyjskiej wydaje rozporządzenie „O utworzeniu miejsc pamięci sowieckich i polskich obywateli”. Budowę finansuje rząd polski oraz rodziny katyńskie, nadzór nad projektem sprawuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Uroczyste otwarcie kompleksu ma miejsce 28 lipca 2000 roku. Początkowo gotowa była jedynie część polska, z czasem rozbudowywano również część radziecką (rosyjską). W 2012 roku wybudowano cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego, zaś w roku 2017 dokonano dalszych ekshumacji na terenie lasku katyńskiego odkrywając kolejne mogiły obywateli ZSRR. Rok później otwarto nowy pawilon wystawienniczy.

28 lipca 2000 roku – uroczyste otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu. Fot: memorial-katyn.ru

Wejście na teren Zespołu Memorialnego „Katyń”

Jeszcze przed wejściem na właściwy, ogrodzony teren zespołu cmentarno-muzealnego zobaczyć można niewielką, ale dość okazałą cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego. Konsekrowana została w 2012 roku. Wewnątrz znajduje się m.in. kopia ikony Matki Boskiej Częstochowskiej podarowana patriarchowi Cyrylowi przez polskich biskupów. Niestety, cerkiew zazwyczaj nie jest udostępniana zwiedzającym.

Wejście na teren lasu katyńskiego – Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego
Wejście na teren kompleksu – flagi Rosji i Polski oraz napis „Katyń”. Zaznaczenie na czerwono fragmentu litery „a” ma ułatwić Rosjanom prawidłowe akcentowanie toponimu (na pierwszą sylabę).

Swoistą „bramę” przez którą wchodzi się na teren kompleksu stanowią dwie ściany imitujące przejście przez rozpołowiony kurhan. Powierzchnia ścian pokryta jest przeplatającymi się nazwiskami polskimi i rosyjskimi, zaś główna inskrypcja informuje, że znajdujemy się w miejscu pochówku „ponad 8 000 radzieckich i 4 000 polskich obywateli”. W jednej części budynku, jeszcze nie wykończonej znajdują się m.in. toalety i zaplecze gospodarcze, natomiast druga połowa stanowi muzeum.

Wystawa traktująca o radzieckich represjach i napis informujący o ilości pochowanych
Przepołowiony kurhan – ściany pokryte nazwiskami ofiar

Ekspozycja skupia się na owych 8 000 ofiar radzieckich czystek. Uświadamiamy sobie skalę represji, szczególnie wśród duchowieństwa, inteligencji i bogatszych chłopów. Nie sposób jednak, już na samym początku wizyty, uciec od wrażenia pewnej „licytacji” uskutecznianej przez władze naszego sąsiada, a w konsekwencji dążenia do przyćmienia pozycji polskiej części cmentarza.

Przechodząc dalej od budynku symbolicznego kurhanu trafiamy na główny plac. Przykuwa uwagę masywny portal, który otwiera drogę na trzy kierunki. W lewo – na rosyjską (czy też ściślej: radziecką) część cmentarza, w prawo do Polskiego Cmentarza Wojennego, zaś ścieżka środkowa jest nazywana Aleją Pamięci biegnąca pomiędzy obiema częściami i będąca w zamyśle twórców drogą pojednania narodów polskiego i rosyjskiego.

Brama prowadząca do obu części kompleksu

Po lewej stronie placu znajduje się wagon bydlęcy, którym transportowano represjonowanych obywateli ZSRR do miejsc kaźni. Obok wagonu postawiona jest zaskakująca i zdumiewająca tablica informacyjna dotycząca wojny polsko-bolszewickiej. Jej autorzy koncentrują się na losie jeńców wojennych przebywających w polskiej niewoli. Można dowiedzieć się o fatalnym traktowaniu schwytanych bolszewików oraz poznać statystyki chorób i zgonów bolszewików. Przypuszczalnie większość tych informacji może nawet być prawdziwa, warunki w polskich obozach jenieckich na pewno odbiegały od idealnych. Ale jaki to ma związek ze zbrodnią katyńską i represjami stalinowskimi? I jak to się ma do wspomnianej wyżej „Alei Pamięci” i potencjalnego pojednania narodów? W tym miejscu po raz kolejny ma się nieprzyjemne wrażenie jakiejś próby marginalizowania cierpienia naszego narodu.

Tak zwany przez stronę rosyjską „Gułag na kołach” i niepotrzebna w tym miejscu tablica o losie bolszewickich żołnierzy w polskiej niewoli 1919-1921.

Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu

Przez bramę kierujemy się w prawo wchodząc na teren Polskiego Cmentarza Wojennego. Informuje nas o tym napis na bruku oraz trójjęzyczne tablice (po polsku, rosyjsku i angielsku).

Zaraz za wejściem znajduje się m.in. wspomniany już krzyż prymasowski z 1988 roku oraz cztery płyty z symbolami wyznań, których wiernymi byli pomordowani polscy oficerowie.

Symbole katolicyzmu, judaizmu, prawosławia i islamu – różne konfesje polskich oficerów

Jesteśmy już w głównej części polskiego cmentarza. Oficjalne rosyjskie przewodniki uwielbiają określać ją jako „kościół pod odkrytym niebem”. Rzeczywiście, znajdują się tutaj ściana ołtarzowa oraz stół ołtarzowy.

Grupa ołtarzowa w centralnej części Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu

Ogromna ściana pokryta jest 4412 nazwiskami ofiar zbrodni katyńskiej umieszczonymi w porządku alfabetycznym. Dość wąski prześwit pomiędzy dwiema częściami ściany umożliwił umieszczenie za nią wysokiego krzyża łacińskiego. Przy stole ołtarzowym typu posoborowego celebrowane są nie tylko msze święte, ale także nabożeństwa ekumeniczne i okolicznościowe. Tutaj 10 kwietnia 2010 roku oczekiwano polskiej delegacji z prezydentem RP na czele.

Jak w każdym kościele, tak i tutaj nie zabrakło dzwonu. Zazwyczaj umieszcza się go na wysokich wieżach, jednak w lesie katyńskim dzwon zainstalowano pod poziomem gruntu. Symbolicznie oddaje się w ten sposób cześć pamięci tu pochowanych. Inskrypcja na dzwonie to tekst „Bogurodzicy” oraz napis „Katyń”.

Po bokach od ołtarza (czyli w symbolicznych nawach bocznych) znajduje się sześć zbiorowych mogił, w których pochowano ciała polskich żołnierzy. Wyeksponowano jedynie dwa pochówki indywidualne – jedynych w stopniu generała: Bronisława Bohaterewicza i Mieczysława Smorawińskiego.

Tablice nagrobkowa generałów Smorawińskiego i Bohaterewicza
Zbiorowe mogiły w polskiej części cmentarza

Choć ciała oficerów zostały złożone w zbiorowych mogiłach, to personalia każdego zostały przedstawione osobno. Obchodząc dookoła grupę ołtarzową podążamy aleją wzdłuż tablic z informacjami o pomordowanych. Na jednakowych tabliczkach wypisano stopień wojskowy, imię, nazwisko, datę i miejsce urodzenia oraz zawód i jednostkę wojskową. Jednakowa dla wszystkich jest roczna data śmierci – 1940 rok. Ułożenie płyt w rzędach stanowi czytelną analogię do ciał układanych warstwami w dołach śmierci.

Ściana pamięci. Będąc na miejscu warto odszukać tablicę ppor. pil. Janiny Lewandowskiej – jedynej wśród ofiar zbrodni katyńskiej kobiety

Na terenie kompleksu naszą uwagę zwrócą też żeliwne płyty o nieregularnym kształcie. Zostały one ułożone w miejscach tzw. dołów śmierci z których wydobywano ciała oficerów.

Na terenie Polskiego Cmentarza Wojskowego znajduje się siedem dołów.

Rosyjska część „Memoriału”

Jak wspomniałem wyżej, cały zespół cmentarno-muzealny oprócz polskiego cmentarza składa się również i z rosyjskiej (radzieckiej) części.

Prawosławny krzyż przy wejściu na rosyjską część cmentarza

Większość obiektów została tu zorganizowana stosunkowo niedawno, bo w latach 2018 – 2019. Symbolem upamiętniającym tragiczny los 8 000 radzieckich obywateli tu pochowanych jest pomnik „Rozstrzelanie” dłuta zasłużonego artysty Andrieja Kowalczuka.

„Rozstrzelanie” – wymowny pomnik upamiętniający los pomordowanych obywateli ZSRR

Podobnie jak na polskiej części, tak i tu znalazło się miejsce na indywidualne wspomnienie każdej ofiary NKWD.

O ile dotąd urządzenie rosyjskiej części kompleksu było godne i słuszne (wszak nikt nie neguje zbrodni NKWD na własnych obywatelach i nikt nie chce zawłaszczać „Katynia” tylko dla sprawy polskiej), to ekspozycja muzealna powstała również w ostatnich latach zakrawa na jeden z największych skandali w bieżących stosunkach polsko-rosyjskich.

W nowym pawilonie wystawienniczym urządzono stałą ekspozycję pt. „Polska i Rosja XX wieku – karty historii”. Wystawa jest zorganizowana zgodnie z najnowszymi trendami w muzealnictwie – interaktywność, atrakcyjna forma graficzna. Zakresem tematycznym znacznie wykracza poza ramy XX wieku. Prezentowane są już o wiele wcześniejsze „karty historii” takie jak np. oblężenie Smoleńska przez króla Zygmunta III Wazę czy losy ziem polskich pod zaborem rosyjskim.

Treści prezentowane na ekspozycji są w wielu przypadkach nieprawdopodobnie przekłamane lub w najlepszym razie przejaskrawione. Szczególnie tyczy się to okresu II wojny światowej (nacisk położono na politycznie poprawną narrację wyzwalania ziem polskich spod okupacji niemieckiej) oraz PRL-u (gdzie ukazano stosunki polsko-radzieckie jako braterskie i niemal idealne). Nie oszczędzono także, wspomnianej już wcześniej, wojny polsko-bolszewickiej próbując zrobić z II RP brutalne państwo najeźdźcze.

Osobom szczególnie czułym na prawdę historyczną szczerze odradzam zwiedzanie wystawy. Samą rosyjską część kompleksu oczywiście należy zobaczyć, ale propagandowe przekłamania już niekoniecznie.

Jak dojechać na Polski Cmentarz Wojenny?

Ze Smoleńska na miejsce pamięci możemy udać się transportem publicznym. Mamy do dyspozycji dwie linie marszrutek – 101 lub 102, obie odjeżdżają z głównego dworca autobusowego. Naszym celem jest przystanek o nazwie „Memoriał” (мемориал) – tak bowiem potocznie Rosjanie nazywają cały kompleks zlokalizowany w okolicach wsi Katyń i Gniezdowo.

Od wschodu – Smoleńsk, przystanek kolejowy Gniezdowo, „Memoriał” i wieś Katyń położona w znacznej odległości od Cmentarza Wojennego

Z centrum miasta jedziemy na zachód. Podróż zajmie około 30-40 minut. Początkowo po wyjeździe z miasta droga będzie wiodła bez żadnych zakrętów aż do delikatnego skrętu w lewo nad wiaduktem kolejowym. To dla nas pierwszy sygnał, by przygotować się do wyjścia. Drugim będzie dość duże dwupoziomowe skrzyżowanie. Zaraz za nim znajduje się przystanek przy Cmentarzu Wojennym. Pokonując odcinek między wiaduktem kolejowym a skrzyżowaniem warto podejść do kierowcy i poinformować go, że chcemy wysiąść przy „Memoriale” (kto nie zna rosyjskiego niech się nie zraża – prosty zwrot „memoriał stop” w zupełności wystarczy).

Innym, bardzo symbolicznym sposobem dojazdu jest pociąg. Dotrzeć nim można na stację we wsi Gniezdowo. Właśnie tam w 1940 roku wysadzano naszych oficerów i wieziono ich dalej ciężarówkami już bezpośrednio do lasku katyńskiego. Z Gniezdowa do pokonania jest 3,5 kilometra wzdłuż głównej drogi, co czyni ten wariant mało atrakcyjny dla większości turystów. Ponadto połączeń ze Smoleńska jest bardzo niewiele.

W trakcie dojazdu należy zapomnieć o potocznej polskiej nazwie „Katyń”. Wieś o tej nazwie znajduje się jeszcze kilka kilometrów na zachód od samego „Memoriału”, stąd pytając o dojazd do „Katynia” zwyczajnie minęlibyśmy Polski Cmentarz Wojenny.

W Smoleńsku operują też tanie taksówki spod szyldu Yandex.Taxi.

Wizytę w Katyniu warto połączyć z odwiedzeniem miejsca katastrofy samolotu Tu-154M

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.