Gruzja,  Kaukaz,  Transport publiczny

Metro w Tbilisi

Metro w Tbilisi było jednym z pierwszych systemów kolei podziemnej powstałych w Związku Radzieckim. Obecnie posiada 23 stacje położone na 2 liniach. Zapraszam do wysłuchania opowieści o historii, współczesności i perspektywach rozwoju metra w stolicy Gruzji.

Artykuł w formie filmu jest dostępny na YouTube:

Historia metra w Tbilisi

Tbilisi XIX wieku i pierwszej połowy wieku XX było niezaprzeczalnie jednym z ważniejszych miast najpierw carskiego imperium, a później także i ZSRR. Systematycznie rosło jego znaczenie jako centrum politycznego, kulturalnego, a przede wszystkim przemysłowego. Naturalnie, istniała zatem konieczność stworzenia w Tbilisi systemu komunikacji miejskiej.

Organizacji efektywnego transportu publicznego w mieście sprzyjał także jego układ urbanistyczny. Tbilisi było i jest miastem rozciągniętym wzdłuż głównej rzeki południowego Kaukazu – Kury, zwanej także Mtkwari. Ten fakt determinuje ruch pasażerów na linii północ-południe.

Jak wspominałem w poprzednich filmach o metrze kazańskim i erywańskim, warunkiem do rozpoczęcia budowy systemu kolei podziemnej w ZSRR było osiągnięcie przez konkretne miasto pułapu miliona mieszkańców. Tymczasem na początku lat 50. XX wieku Tbilisi liczyło ledwie ponad 600 tysięcy zameldowanych obywateli.

Jednakże stolica Gruzińskiej SRR już wtedy borykała się z ogromnymi problemami transportowymi. Komunikacja naziemna, mimo istnienia w mieście sieci tramwajów, trolejbusów i autobusów stawała się niewydolna. 29 września 1951 nad problemem transportu miejskiego w Tbilisi pochylił się Komitet Centralny partii komunistycznej ZSRR. Wyraził on zgodę na rozpoczęcie budowy metra mimo braku spełnienia formalnego kryterium ilości mieszkańców. Na taką decyzję miał wpłynąć Wasilij Mżawanadze – energiczny i sprawczy przyszły wieloletni I sekretarz KC Komun Partii Gruzińskiej.

Budowa metra rozpoczęła się w 1952 roku. Według pierwotnych planów tbiliska kolej podziemna miała nie ustępować w pięknie i przepychu tej moskiewskiej. Niestety dla sprawy, po śmierci Stalina zakończył się okres budowania stacji jako wytwornych pałaców dla ludu. Plany architektoniczne kilkukrotnie zmieniano, a budżet przedsięwzięcia zmniejszano, co skutkowało licznymi przerwami w budowie.

Ostatecznie pierwszy odcinek metra w Tbilisi został oddany do użytku 11 stycznia 1966 roku. Liczył on 6,5 kilometra na których rozmieszczono 5 stacji. Tbiliskie metro stało się tym samym czwartym systemem kolei podziemnej w ZSRR po wybudowanych wcześniej metrach w Moskwie, Leningradzie i Kijowie.

W latach 60. i 70. Rozbudowano istniejącą linię o kolejne 7 stacji tworząc przyzwoitej długości nitkę liczącą 12 stacji i tyle samo kilometrów. Równocześnie w tym okresie ruszyła budowa 5-stacyjnego odcinka drugiej linii metra nazywanej linią saburtalańską od nazwy dzielnicy położonej w zachodniej części Tbilisi. Pierwszy fragment tej nitki odchodził od dotychczas istniejącej linii na stacji Wagzlis Moedani czyli Plac Dworcowy. Utworzono w ten sposób wygodny punkt przesiadkowy z kolei tradycyjnej na dwie linie kolei podziemnej.

W latach 80. Tempo rozbudowy metra zwolniło. Udało się oddać do użytku jedynie cztery nowe stacje na pierwszej linii osiągając jej współczesną długość 16 stacji. W tym okresie wciąż planowano dalszy rozwój tbiliskiego systemu kolei podziemnej. Rozpoczęto prace projektowe i budowlane trzeciej linii, która liczyć miała docelowo 14 stacji, w tym trzy stacje przesiadkowe na już istniejące linie. Pierwszy odcinek trzeciej linii miał zostać oddany do użytku do roku 2000. Niestety, wydarzenia związane z rozpadem ZSRR uniemożliwiły realizację tych planów. W 1992 roku wstrzymano wszelkie prace, a już istniejące pojedyncze fragmenty tuneli i infrastruktury stacyjnej zalano.

Lata 90. dla całej Gruzji były niezwykle ciężkie i w warunkach wojen domowych, potężnego kryzysu gospodarczego i trudności z zaopatrzeniem mieszkańców w energię elektryczną nie myślano o tak kosztownych projektach jak budowa metra.

Jak się z czasem okazało, nawet względna poprawa ogólnej sytuacji w Gruzji nie pociągnęła za sobą rozwoju stołecznego metra. Po 89 roku oddano do użytku zaledwie dwie stacje linii saburtalańskiej – jedną w 2000, a drugą w 2017 roku. Obie te stacje były już częściowo wybudowane w czasach radzieckich i następnie porzucone na początku lat 90.. Stąd można powiedzieć, że cała sieć tbiliskiego metra powstała jeszcze za Związku Radzieckiego. Niepodległa Gruzja póki co nie ma na polu rozwoju metra żadnych zasług.

Obecna sytuacja i perspektywy rozwoju metra w Tbilisi

Obecnie metro w Tbilisi liczy sobie 23 stacje – 16 na pierwszej linii oznaczonej na schemacie kolorem czerwonym oraz 7 na drugiej zielonej nitce. 21 z nich jest stacjami podziemnymi, a dwie – naziemnymi. Nagłębiej położoną, 60m pod ziemią, jest stacja Rustaweli

Aktualnie nie toczą się żadne prace projektowe ani tym bardziej budowlane. Władze metra koncentrują się na bieżących remontach taboru, na który w całości składają się radzieckie wagony serii 81. Zdecydowana ich większość została już odnowiona. W 2020 roku Tbilisi otrzymało także 75 mln euro z Eur Banku Odbudowy i Rozw. Środki pozwolą na dalszą modernizację taboru, a także zakup 40 nowych wagonów (które złożą się na 10 składów).

Remontowane są także stacje, tunele wraz z całą infrastrukturą techniczną oraz zajezdnie. Gruntowny remont większości stacji jest niezbędny, czego najlepszym dowodem są niebezpieczne incydenty, które w ostatnich latach zdarzały się w tbiliskim metrze. Przykładowo, w styczniu 2018 roku zawaliło się sklepienie stacji Warketili, w wyniku czego rannych zostało 14 pasażerów.

Temat dalszej rozbudowy tbiliskiego metra póki co częściej gości na ustach polityków w formie obiecanek wyborczych niż na deskach kreślarskich architektów. Walczący o głosy politycy mówią o projekcie linii na lotnisko, powrocie do budowy trzeciej linii – według planów radzieckich lub nowych, a nawet o doprowadzeniu metra do oddalonego o ok. 20km od stolicy przemysłowego miasta Rustawi. Wszystkie te pomysły póki co należy traktować w kategoriach kiełbasy wyborczej.

Mimo braku rozwoju, tbiliska kolej podziemna i tak może być uznana za efektywny system transportu miejskiego. W przeciwieństwie do metra w sąsiednim Erywaniu pokrywa ona znaczną część miasta, łącząc duże dzielnice mieszkaniowe, dworce kolejowe, autobusowe i centrum miasta.

Przejazd metrem kosztuje obecnie 50 tetri, czyli około 60 groszy. Kupując bilet pierwszy raz należy zaopatrzyć się w plastikową kartę Metromoney, która kosztuje 2 lari (około 2,5 zł) i pozwala nam korzystać nie tylko z metra, ale także autobusów miejskich, a nawet kolei linowej na wzgórze Narikala w historycznym centrum Tbilisi. Podobnie jak w innych systemach kolei podziemnej na dawnym obszarze postradzieckim, w tbiliskim metrze nie ma stref, a kasując bilet raz możemy jeździć pod ziemią dowolnie długo i przesiadając się dowolną ilość razy. Dodatkowo od momentu wejścia do metra lub skasowania biletu w autobusie miejskim mamy 90 minut na przesiadkę na inny rodzaj transportu bez wydawania kolejnych 50 tetri.

Pociągi kursują w godzinach od 6 rano do północy i pojawiają się na stacjach co około 3 minuty w szczytach przewozowych.

Poruszanie się po metrze nie jest trudne. Informacja pasażerska na peronach dostępna jest co do zasady w alfabecie gruzińskim i łacińskim. Ogromne plansze dość klarownie wskazują na krawędź peronową z której powinniśmy skorzystać chcąc jechać w danym kierunku. Na peronach brakuje jednak schematów metra, ponadto zdarza się, że stacje są wyszczególnione tylko po gruzińsku. Co więcej, wewnątrz pociągów możemy liczyć tylko na zapowiedzi głosowe i własną orientację na schemacie. Nie ma żadnych wyświetlaczy informujących o bieżącym położeniu pociągu.

Przesiadka z linii czerwonej na zieloną jest dobrze oznaczona i nie zajmuje wiele czasu.

Zwiedzanie metra w Tbilisi

Jak już wspomniałem, metro w Tbilisi nie posiada bogato zdobionych stacji jakie znamy z Moskwy czy Petersburga. Zdecydowana większość holi peronowych i budynków stacyjnych jest mało atrakcyjna wizualnie, a najczęściej po prostu szara i nijaka. Bywa, że trudno jest doszukać się choćby jednego elementu ozdobnego. Turystom szukającym wrażeń estetycznych polecam dwie sąsiadujące ze sobą stacje położone na linii zielonej – Cereteli oraz Uniwersytet Techniczny z jej ogromną mozaiką zdobiącą hol peronowy.

Ciekawym doświadczeniem bywa także przejazd między stacjami Tawisuplebis Moedani (Plac Wolności) a Awlabari. Linia przebiega tam pod dzielnicą Abanotubani, która słynie z gorących źródeł siarkowych. Niejednokrotnie do wnętrza wagonów dostaje się na tym odcinku bardzo charakterystyczny zapach siarkowodoru, potocznie identyfikowany jako woń zgniłych jaj. Nie jest ona bardzo intensywna i nieprzyjemna, jednak wyraźnie wyczuwalna, stąd można potraktować ten fakt jako wartą polecenia ciekawostkę.

Metro w Tbilisi można polecić turystom odwiedzającym stolicę Gruzji nie tyle jako atrakcję turystyczną samą w sobie, jak ma to miejsce w Moskwie. Z racji swojego położenia ma szansę stać się praktycznym środkiem lokomocji dla zwiedzających centrum Tbilisi. Całe historyczne centrum znajduje się pomiędzy stacjami Awlabari a Rustaweli, stąd planując spacer po mieście można rozpocząć go od jednej ze stacji, a później w razie potrzeby wrócić na miejsce startu korzystając z tbiliskiego metra.  

Dziękuję za obejrzenie tego filmu. Po więcej informacji na temat Gruzji i transportu publicznego w krajach dawnego ZSRR zapraszam na stronę wostokpodroze.pl

Do usłyszenia!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.