janukowycz willa honka meżyhiria
Ukraina

Meżyhiria – rezydencja prezydenta Janukowycza

Jednym z najciekawszych miejsc jakie można odwiedzić w Kijowie i jego okolicach jest położone w wiosce Nowyje Piotrowce (укр. Нові Петрівці) Muzeum Korupcji. W ten sposób nazwano wystawną rezydencję prezydenta Wiktora Janukowycza obalonego w wyniku przewrotu w 2014 roku.

Wiktor Janukowycz jak większość z panujących na wschodzie prezydentów posiadał piękną podmiejską rezydencję. Kiedy wynik protestów na Majdanie był już przesądzony, Janukowycz zdecydował się uciec z kraju, by uniknąć odpowiedzialności. Miał około 4 godzin, by spakować siebie i najcenniejsze przedmioty z rezydencji, po czym udał się do Moskwy w której okolicach prawdopodobnie przebywa do dzisiaj. Prezydentowi udało się wprawdzie wywieźć większość najdroższych przedmiotów i obrazów, jednak wiele wyposażenia rezydencji pozostało na miejscu.

Po jego ucieczce miejscowi weszli do dotąd pilnie strzeżonej rezydencji. Trzeba zaznaczyć, że udało się uniknąć jej całkowitego splądrowania. Wkrótce przekształcono ją we własność państwową i oddano do zwiedzania jako „Muzeum Korupcji”.

Oglądając zdjęcia z rezydencji Janukowycza i czytając poniższą relację miejmy w pamięci, że w okresie kiedy był on prezydentem średnia emerytura wypłacana na Ukrainie wynosiła około 300zł przy tak naprawdę niewiele mniejszej sile nabywczej hrywny.

Wchodząc na ogromny teren dawnej rezydencji Janukowycza (140 hektarów) mamy do wyboru kilka możliwości zwiedzania. Najbardziej atrakcyjnym obiektem jest oczywiście sama rezydencja zwana Honka. Nazwa wzięła się od fińskiej firmy specjalizującej się w stawianiu drewnianych budynków, która wyremontowała rezydencję w zaledwie rok za cenę ok. 9,5 miliona dolarów. Wiktor Janukowycz mieszkał tu na stałe aż do lutego 2014 roku.

Honka w pełnej krasie
Główny salon rezydencji
i rzut na drugą stronę. Białe pianino należało do samego Johna Lennona
Okazały żyrandol zdobiący główną klatkę schodową
Fragment sypialni Janukowycza. Co ciekawe w Honce nie mieszkał z żoną, a prawdopodobnie z kochanką
Kiedy rewolucjoniści Majdanu weszli do rezydencji rozniosły się plotki o „złotych toaletach” Janukowycza. Nie okazało się to prawdą. Część elementów sanitarnych jest pozłacane, ale złotej muszli klozetowej jako całości tu nie było.

Obok Honki mamy też możliwość zwiedzenia janukowyczowskiego mini ZOO, parku maszyn, w którym obalony prezydent kolekcjonował samochody typu retro. Szczególnie interesujący jest też tzw. centrum rekreacji. Był to prywatny prezydencki kompleks sportowo-rozrywkowy. Janukowycz jako zapalony bokser mógł tam trenować na pełnowymiarowym ringu, korzystać z groty solnej, grać w tenisa czy kręgle.

Do każdego z obiektów należy kupić osobny bilet, wstęp na teren kompleksu też jest płatny. Osobiście polecam samą Honkę, koniecznie z wejściem do środka i wycieczką z przewodnikiem – odbywają się one dość nieregularnie, po zebraniu dostatecznej ilości chętnych. Nie czeka się jednak długo, a samo zwiedzanie jest bardzo ciekawe i wyczerpujące temat. Warto zwiedzić centrum rekreacji i zachować trochę czasu na spacery po terenach zielonych przylegających do Honki.

Ring w centrum rekreacji
Janukowycz był ponoć nie tylko zapalonym bokserem, ale i tenisistą

Pozostałe atrakcje, choć interesujące, to jednak są do odtworzenia w dowolnym innym miejscu. W przypadku braku czasu lub siły na dalsze zwiedzanie obiekty typu mini ZOO można sobie śmiało podarować.

Najprostszym sposobem jest po prostu zamówienie Ubera. Średnia cena przejazdu z centrum Kijowa w jedną stronę powinna wynieść około 200-250 hrywien, czyli w okolicach 30 złotych. Stawka bardzo atrakcyjna zważywszy, że przecież najczęściej nie podróżujemy w pojedynkę i możemy podzielić koszt transportu.

Lokalni taksówkarze to jedna z opcji dotarcia do willi Janukowycza

Możemy też skorzystać z usług lokalnych kierowców, którzy specjalizują się w wożeniu turystów właśnie do Muzeum Korupcji. W tym celu należy dojechać niebieską linią kijowskiego metra (M2) do końcowej stacji Героїв Дніпра (Bohaterów Dniepra). Po wyjściu ze stacji idziemy „za tłumem” w lewo i dochodzimy do lokalnego rynku „Obołoń”. Tam będą już czekać nagabujący nas kierowcy. Za podróż powinniśmy zapłacić nie więcej niż 50 hrywien od osoby. Minivany odjeżdżają po zapełnieniu miejsc. Jeśli zależy nam na czasie śmiało negocjujmy z kierowcą dodatkową, niewielką opłatę w zamian za natychmiastowy odjazd.

W ubiegłym roku pojawiła się nowa możliwość dojazdu do Międzygórza. Uruchomione zostały marszrutki łączące bezpośrednio plac przy stacji metra Bohaterów Dniepra z Muzeum. Wcześniej dojazd marszrutką był niewygodny, bowiem przystanek znajdował się przy drodze głównej skąd trzeba było iść około pół godziny piechotą do naszego celu. Teraz możemy korzystać z linii oznaczonej symbolem 397k.

Przejazd metrem kosztuje 8 hrywien, zaś marszrutka 25 hrywien. Cała podróż w jedną stronę to zatem 33 hrywny czyli jakieś 5 złotych. Sporo taniej niż Uberem, minusem tego rozwiązania jest oczywiście uzależnienie od rozkładu jazdy.

Czas podróży z końcowej stacji metra wyniesie ok. 15 minut prywatnym transportem, zaś marszrutka dowiezie nas do celu w mniej więcej pół godziny.

Meżyhiria to obok strefy wykluczenia w Czarnobylu najpopularniejsza atrakcja turystyczna okolic Kijowa. Nie jest to może aż tak wytworny pałac jak np carski Peterhof czy królewski Wersal. Natomiast wywiera on na odwiedzających zdecydowanie większe wrażenie – nie jest to bowiem obiekt z zamierzchłej historii i świadectwo przepychu dawnych epok. Historia willi Janukowycza działa się przecież na naszych oczach.

Ogrody przylegające do Honki, w tle tzw. Morze Kijowskie

I to właśnie najbardziej uderza – gospodarzem pałacu był człowiek, który jeszcze kilka lat temu rządził państwem naszych sąsiadów, który, co prawda w ukryciu, ale wciąż żyje. Za jego panowania na Ukrainie tylko pogłębiały się różnice majątkowe poszczególnych warstw społecznych. Tymczasem Janukowycz, jak każdy prawilny wschodni satrapa miał swoją „skromną daczę„. Nie jest to ewenement, z pewnością tacy przywódcy jak Ilham Alijew z Azerbejdżanu czy Nursułtan Nazarbajew z Kazachstanu żyją jeszcze wystawniej. Przykład Janukowycza pokazał jednak całemu światu, że mit o równości i demokracji pozostaje mitem. Zmieniają się tytuły władców – kiedyś faraon, cesarz, imperator, dziś prezydent, premier lub I sekretarz. Nie zmienia się za to ich podejście do bogactw i życia w przepychu na rachunek poddanych im ludzi.

Kukła prezydenta, obok tzw. złoty bochen – jeden z wielu prezentów jakie dostawał Janukowycz w trakcie swojej prezydentury. Stał się swoistym symbolem nieprzyzwoitego bogactwa prezydenta. Pytany później w wywiadzie Janukowycz mówił, że „nie pamięta” i „nie kojarzy” złotego chleba. To wywołało jeszcze większą wściekłość wśród niesympatyzującej z byłym prezydentem większości Ukraińców

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.